Dodano 2017-06-09 14:44:20 przez Schronisko Kundelek
Juma pozdrawia z wiosennych spacerów - pół roku jesteśmy razem!
 
Dodano 2017-02-28 09:15:51 przez Schronisko Kundelek

Witam.

Woziłem dużo  psów w samochodzie do adopcji w swoim życiu i wszystkie zachowywały się w samochodzie  podobnie. Jechały radosne  pewne odmiany losu ale pierwszy raz wiozłem pieska, który panicznie się bał (w schronisku miał jak u mamy - na jego miejscu też bym się bał). Jak przyjechaliśmy na miejsce  zobaczył dom, dostał miskę jedzenia oraz położył się spokojnie na legowisku i  spał jak zabity. Zadomowił się natychmiast. Już się wsadził na moją poduszkę, chodzi sobie po całym domu, krok w krok za mną. W czasie snu układa łapy w inspirujące konstelacje. W życiu dane mi było po raz drugi adoptować psa i tak jak poprzednio zdałem się na los.  Nieważne czy pies mały, stary - biorę i nie patrzę dalej bo to co zobaczę ponadto zostanie ze mną do końca życia. I jak za pierwszym razem Igła - co chciałem mam, Amen Dziecko szczęścia

Więcej - reszta treści dotyczących aktualności
Dodano 2016-11-11 10:28:28 przez Schronisko Kundelek
Dzień 1

Witam,

Podróż z Zojką przebiegła spokojnie. Zojka wtuliła pyszczek w róg siedzenia i tak przeleżała całą drogę. Na pewno denerwowała się, ale nie piszczała, ani nie spacerowała po fotelach. 
Po przyjeździe poszedłem z nią na obwąchiwanie ogrodu, potem na zwiedzanie domu. W domu, po spuszczeniu ze smyczy sama chodziła po wszystkich miejscach, weszła po schodach na piętro, zwiedziła cały dom. Widać, że jest w dużym stresie i bardzo się boi, ale chyba powolutku jest coraz lepiej. Kilka wyjść na smyczy do ogrodu, a wieczorem był 20 minutowy spacer (była i kupa i sikanie).
Koło 17 zjadła trochę gotowanego kurczaka z rosołkiem i umaczaną w nim sucha karmą (ale tylko z ręki - z miski jeść nie chciała :) Taka z Niej Pannica :) Czystej wody pić nie chciała, ale jak dolałem jej łyżkę rosołku, to trochę wypiła.
Teraz wtuliła się w kąt przy ścianach i zaległa na kocyku. Chyba już się stamtąd nie ruszy. Zobaczymy, czy będzie chciała spać na posłaniu, czy woli w rogu na kocyku. Myślę, że jesteśmy na dobrej drodze do przełamania lodów, bo w trakcie gdy leżała na kocyku i zacząłem ją głaskać, przewróciła się na plecy i pozwoliła drapać trochę po brzuszku :) 

Załączam zdjęcie z kocyka z godz. 19:00.

Ciąg dalszy nastąpi ;)

Pozdrawiam





Dzień 2

Witam,

Robimy postępy. Wielka to dla mnie frajda i ona też się cieszy (zdjęcie) :) Krok po kroczku, pomalutku. Dzisiaj ćwiczyliśmy chodzenie po ogrodzie na długiej smyczy + kilka metrów sznurka. Dodatkowo trochę nauki przywoływania do wyciągniętej ręki. Myślę, że za kilka dni będzie już chodziła po ogrodzie sama i wracała na zawołanie. 
Zojka dzielnie się spisuje, chociaż dalej bardzo się boi. Na spacerze poza ogrodem unika innych osób,psów i boi się aut. Ale wiem, że będzie dobrze!!
Teraz przed spaniem pracowalismy nad przychodzeniem do ręki ze smaczkiem. Najpierw na kilkanaście cm, potem kilkadziesiąt, a teraz podeszla metr ze swojego legowiska po smaczka do mojej ręki :)

Teraz krótka drzemka (jak na zdjęciu), a potem jeszcze wieczorny 20-30 minutowy spacer.

Widać, że nabiera zaufania --> jeszcze wczoraj spała zwinięta w kłębek, a teraz już na boku z odsłoniętym w moim kierunku brzuszkiem :)

Jutro czeka ją test - zostanie w domu sama na 3 godziny (my jedziemy na cmentarz).

Aha, Zojka zachowuję pełna czystość w domu, zuch Dziweczyna !!

Pozdrawiam





Dzień 3 i 4

Witam,

Jak zwykle dużo się działo w nowym życiu Zojki. Zaczęliśmy wychodzić bez smyczy do ogrodu. Zojka ciekawsko spaceruje po ogrodzie, jest jeszcze lękliwa, ale walczy dzielnie ze swoją nieśmiałością. :) Po spacerze wraca do domu i od razu zaszywa się na swoim posłaniu. Nie reaguje jeszcze na zawołanie, ale wraca w moim kierunku albo zatrzymuje się i czeka.
Dzisiaj po rannym spacerze, cała mokra władowała mi się na łóżko i przesiedziała tak zakopana w kołdrę kilka godzin :)

W domu 99% czasu spędza na legowisku. Pracujemy nad ośmielaniem Zojki, by zaczęła chodzić po domu, ale to jeszcze trochę czasu. Dzisiaj na przywoływanie nie zareagowała wprawdzie wstaniem z posłania i podejściem do mnie, ale wywaliła się na plecki i podniosła łapki w górę do miziania po brzuszku (i tak kilka razy) :) 

Apetyt dobry, tylko mało pije. Czystej wody nie chce pić, tylko rosołki (albo czysty rosołek albo rozcieńczony z wodą) lub mleko z wodą. Dziennie wypija około 200-300ml płynów. Mam nadzieję, że za kilka dni zacznie stopniowo pić trochę więcej.


Pozdrawiam


Dni 5-7

Witam,

Kilka zdjęć z ostatnich dni. 

2 spacery 30-40 minutowe rano i wieczór + 2-3 wyjścia do ogrodu (najczęściej luzem bez smyczy).

Jesteśmy na etapie oswajania Zojki z wychodzeniem z legowiska. Obecnie cały czas, gdy jest w domu, spędza w legowisku. Pracujemy ze smaczkami wywabiając ją z posłania, ale póki co zaraz po wzięciu smakołyka wraca na posłanie :)

Trochę mnie martwi, że Zojka mało pije, około 300ml płynów/dziennie. Nie chce pić w ogóle wody, tylko rosołek albo rozcieńczony rosolek z woda albo rozcieńczone mleko z wodą.








3 tydzień
 
Witam,
 
Wiele się działo w nowym życiu Zojki.
 
Zaczęła pić wodę (coś, czym się martwiłem), byliśmy też na kompleksowym badaniu u weterynarza (wszystko w jak najlepszym porządku, włącznie z szerokim badaniem krwi - 15 parametrów).
 
Zojka zaczyna się robić wesoła i czasami nawet merdnie całym ogonkiem, jak mnie widzi :) Wychodzi z legowiska, zapoznaje się na nowo z domem. Jeszcze boi się, ale na Święta B.N. będzie już na pewno asystować przy gotowaniu smakowitych potraw :) Każdego dnia nabiera jednak więcej pewności siebie i odwagi.
 
Zwiedza ogród - zaczęła odszczekiwać na inne psie odgłosy. Na spacerze naszczekała na agresywnego psa za ogrodzeniem. Z kolei innego radośnie obwąchała, obmerdała go ogonkiem i przypadając przednimi łapkami do ziemi (jak szczeniaczek) zapraszała do zabawy :)
Aut mniej się boi, pracujemy nad jej lękiem do innych napotkanych ludzi.
 
Goni koty, jak je spotkamy i sarny w polach też. Obwąchuje każdą dziurę w polu i parska do nor - jakby chciała wystraszyć i zapolować na gryzonie... Kto wie, może ma myśliwskie korzenie... ? Spacerujemy na 10m lince i widać, że takie "swobodne" bieganie sprawa jej wiele radości.
 
Załączam kilka zdjęć z najbardziej ukochanego przez nią spędzania czasu --> ze świata pól, łąk, traw, nor, leśnych zwierząt, świata spokoju; bez aut i ludzi, - ze świata 1000 zapachów.
 
Pozdrawiam

Więcej - reszta treści dotyczących aktualności
Dodano 2016-08-17 09:30:22 przez Schronisko Kundelek

"Witam serdecznie... Kilka lat temu zaadoptowaliśmy od Państwa dwa pieski... Bursztyna i Fonię... Mają się doskonale i wyglądają na szczęśliwe 😊 Wszyscy razem dziękujemy... Przesyłamy zdjęcia dla przypomnienia."



Więcej - reszta treści dotyczących aktualności
Dodano 2016-07-08 08:58:30 przez Schronisko Kundelek
Przesyłam Wam pozdrowienia z mojego nowego domu :)
 
Tutaj mam tyyyyyle nowych rzeczy do zobaczenia, każdy pachnie jakoś inaczej. Coś do mnie mówią, nie wiem, co, ale we właściwym czasie miskę mam pełną i zawsze swoje miejsce. Początkowo, kiedy do mnie podchodzili, odskakiwałem, bo myślałem, że chcą mi coś zrobić. Pamiętam jeszcze, co się działo u innych ludzi w innym domu, wierzcie, nie chcecie wiedzieć. Ale tutaj nie dzieje mi się żadna krzywda - pogłaszczą, dostanę smakołyki, ale nie za dużo, bo mówią, że przecież już jadłem (ale to takie dobre, noooo), wychodzę na spacery (o, to super, zawsze jestem chętny), byłem nawet u weterynarza, taka miła pani posprawdzała mi wszystko, zajrzała też w zęby (widział to kto, a czy ja ją znam...), powiedziała kilka mądrych słów i wróciłem do domu. Zabierają mnie czasem samochodem w takie miejsce, gdzie zakopuję ciastka i kości w ziemi, a oni się chyba ze mnie śmieją, mówią, że tego mi nikt przecież nie zabierze, że to moje (ale jak - moje?), nikt mnie na łańcuchu nie trzyma, smycz mi zakładają tylko na spacery, ale wiecie, jak jest, to takie miłe, kiedy ja idę z moją panią, a ona myśli, że to ona mnie prowadzi - normalnie jestem jak król. No i czeszą mnie często. Ja nie wiem, po co to, ale to bardzo przyjemne, więc skoro im jest to potrzebne do szczęścia, to ja się zgadzam. 
 
Taka jedna pani z mojego domu powiedziała mi, że mam imię jak z noweli Sienkiewicza (człowiek, przecież ja nie wiem, którędy on chadzał, ten Sienkiewicz, który krzaczek jego, a w ogóle, to co to jest ta nowela, da się to zjeść?). I nie uwierzycie, puszczają tu muzykę - to dobre, bardzo dobre, oni czasem tak śmiesznie podrygują przy niej, ale mówią mi bardzo często, że mam smutne oczy. No, ja bardzo przepraszam, ale jakie byście mieli, gdyby Was tak ktoś potraktował? Najpierw mnie traktowali ostro, potem się znalazłem w takim miejscu, gdzie nie miałem na kogo czekać, siedziałem z kolegami i tak się czułem, jakbym już nigdy miał nikogo nie kochać (a każdy pies wie, że nigdy to czasem znaczy coś bardzo złego) i nagle jestem tutaj. Jeszcze nie do końca wierzę, że to już tak może zostać, bo czy człowiekowi można wierzyć w to, co do psa mówi? Nie można. Ale ja bym bardzo chciał. 
 
Czasem jest tak, że muszę zostać w domu sam. Myślałem za pierwszym razem, że to znowu mnie spotkało, że znowu nikt mnie nie chce i zacząłem się zastanawiać, co ja takiego zrobiłem. Ale oni wrócili, wszyscy. No, mówię Wam, wszyscy! I zawsze wracają i wypowiadają moje imię, pogłaszczą, w ogóle to mnie chwalą, że nie wchodzę im na łóżka, że nie gryzę im butów - a po co? Mówią, że jestem dobrym psem. Trzeba sobie na to zasłużyć, więc nie gryzę butów, koniec, kropka. Mówią też, że jestem nieufny. Spokojnie, człowieki! Na zaufanie trzeba sobie zasłużyć. Jak Wy to mówicie - nie od razu Rzym zbudowano. 
 
Wiecie, co ja bym chciał? Żebyście się wybrali do schroniska. Jestem pewien, że moi koledzy chętnie by Was poznali. Oni się serio ucieszą, mówię Wam! I ja wiem, że ktoś z Was tam rozpozna swojego nowego przyjaciela! No, tam wszyscy są bardzo mili, ręczę! Bo ja wiem, że najgorzej, jak się nie ma przyjaciela, na którego można czekać. 
 
Zawsze oddany
 
Orso.

Więcej - reszta treści dotyczących aktualności

strony:

1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | ->

Imieniny obchodzą:

posłuchaj piosenki "Pieskie serce"

O nas


Schronisko dla bezdomnych zwierząt
"Kundelek" w Rzeszowie przy ul. Ciepłowniczej 3

Logowanie

Email
Hasło

Newsletter

Produkcja i hosting: ZETO-RZESZÓW Strony www - Strony internetowe - Aplikacje internetowe - Sklepy internetowe - Portale korporacyjne
Odwiedziny:
3583862
Nowe zasady dotyczące cookies W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.
[zamknij]