Psy, które trafiaja do schronisk mają swoje historie. To co przeżyły pozostanie już na zawsze ich tajemnicą. Niektórych zdarzeń z ich życia możemy się tylko domyślać.
Nie należy być uprzedzonym do nikogo. Co można jednak pomyśleć, gdy spotkamy na swojej drodze kolejnego psa, który walczy o przeżycie?
Ta suczka została wyłowiona z rzeki przez mężczyznę, który znalazł się w pobliżu przypadkiem.

Pekińczyk obecnie przebywa w schronisku. W jaki sposób trafił do wody i dlaczego jest w takim stanie – możemy snuć domysły…

Czyżby olbrzymia przepuklina pod jej brzuchem była powodem porzucenia psa?
Suczka w najbliższy poniedziałek zostanie operowana i przy okazji również poddana sterylizacji.

Mieszkanka Rzeszowa zwróciła się do nas o pomoc dla znalezionego przez nią, wygłodniałego, bezdomnego psa, którego znalazła w miejscowości Chotyniec i o fakcie tym natychmiast powiadomiła Urząd Gminy Radymno- w nadziei na pomoc. Jakież było jej zdziwienie, kiedy urzędnik odpowiedzialny na terenie gminy za zorganizowanie opieki bezdomnym, rannym , skrzywdzonym przez człowieka zwierzętom polecił jej nakarmić psa i sobie go wziąć!!!.
Ręce opadają! …., samorządy mając ustawowy obowiązek opieki, lekceważą go. Taka sytuacja ma miejsce w niejednej gminie i to bulwersuje nas wszystkich.

Wspomniany wyżej pies- mocno wychudzony, w wieku ok. 5-7 lat ma wyraźne rany (po pogryzieniu) w okolicach głowy. Badanie krwi wykazało 23 tys leukocytów, co wskazuje na silny stan zapalny całego organizmu. Zwierzęciu zostały podane antybiotyki oraz kroplówki wraz z witaminami, a także leki wątrobowe. Pies karmiony jest pięć razy dziennie- małymi porcjami. W jego kale wyraźnie widać, że ostatnio odżywiał się jedynie żwirem!
Posiada on tatuaż w uchu ( nietypowy), jest psem bardzo karnym.

Ktokolwiek może nam pomóc w tej sprawie - w ustaleniu właściciela lub innych okoliczności -prosimy o kontakt.
Instynkt łowiecki jest jednym z najsilniej rozwiniętych instynktów u drapieżników, do których między innymi zaliczamy naszego kota domowego. Jego wrodzona ciekawość nie pozwala mu przepuścić żadnej okazji i wszystko co wytropi stara się pochwycić. Tak było i w tym przypadku. Domowy ulubieniec, przyniósł do domu małego zajączka. Opiekunka kota natychmiast odebrała mu niecodzienną zdobycz, ale nie wiedziała co dalej z nim zrobić. Nie miała pojęcia jak go karmić.
Po trzech dniach poszukiwań skontaktowała się z biurem RSOZ i tak zajączek trafił pod naszą opiekę.
Postępy w odchowie zajączka będziemy na bieżąco relacjonować, a już teraz został ogłoszony konkurs na facebooku na najciekawsze imię dla tego uroczego malucha. Pierwsze propozycje już padły : "Kłapouchy", "Pędziwiatr" .
Konkurs został rozstrzygnięty. Internauci ochoczo podawali swoje propozycje, padały takie sympatyczne imiona jak: Toffi, Kicaj, Fafik, Kicuś, Dagaz, Fuks, Szaruś, Bobek, Bunio, Trusiek. Drogą losowania ostatecznie wygrało imię Kicuś.

Otrzymaliśmy wiadomość od oficera dyżurnego Policji, że w pobliskim lesie przy głównej drodze wylotowej w kierunku Głogowa Młp. leży ranny pies, prawdopodobnie potrącony przez samochód. Wyruszyliśmy natychmiast i jak zawsze w takich przypadkach wiemy, że często o życiu decyduje czas w jakim zostanie udzielona pomoc rannemu zwierzeciu. Na miejscu znajdujemy psa leżącego w rowie . Na nasz widok nie ucieka, jedynie patrzy na nas z lekką nieufnością swoimi niebieskimi oczami. Spokojny głos inspektora wprowadza go w stany uległości i spokoju...., pies pozwala wziąć się na ręce i przenieść do samochodu. Z pierwszych oględzin wynikało, że liczne rany na jego ciele nie były ranami świeżymi, musiały powstać dużo wcześniej. Prześwietlenie RTG wykazało złamanie miednicy, zwichnięcie stawu biodrowego oraz złamanie przedniej łapy. Pani doktor tymczasowo usztywniła złamania…, podała antybiotyki oraz leki przeciwbólowe. Będzie operowany w najbliższy poniedziałek i wszyscy jesteśmy dobrej myśli co do rokowań. Pies jest trochę wychudzony. Niewiadomo czy jego wychudzenie jest objawem bezdomności, choroby czy też niewłaściwej opieki. Pies w typie husky w wieku ok. 7-9 lat.

Tak wygląda Bil trzy dni po operacji.

Kolejny labrador w schronisku. Dlaczego tej młodej suczki w typie labradora nikt nie szuka? Znudziła się? Przerosła oczekiwania właściciela? Czyżby kolejna ofiara mody na rasę?










